ZNAJDŹ WETERYNARZA

niedziela, 16 Grudzień 2018 Wersja beta
Zobacz:
stomatologianews

Stypendyści 2013/2014

SYC_8581

Fot. Kinga Syczyło

Pragnę zaprezentować Szanownym Czytelnikom czasopisma „Weterynaria” sylwetki młodych, zdolnych lekarzy weterynarii, doktorantów naszego wydziału. 

Lek. wet. Yauheni Zhalniarovich z Katedry Chirurgii i Rentgenologii z Kliniką, lek. wet. Marcin Śmiałek z Katedry Chorób Ptaków oraz dr wet. Anna Kołodziejska-Sawerska z Katedry Diagnostyki Klinicznej Uniwersytetu Warmińskiego-Mazurskiego w Olsztynie znaleźli się w gronie 84 doktorantów z całej Polski, stypendystów ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Doktoranci zostali wyróżnieni za wybitne osiągnięcia naukowe w roku akademickim 2013/2014 spośród
754 uczestników studiów doktoranckich z uczelni i instytutów badawczych w kraju. To wielki sukces Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UWM w Olsztynie.

Obecnie lek wet. Yauheni Zhalniarovich i lek. wet. Marcin Śmiałek angażują się w działalność badawczą swoich katedr i kończą realizację prac doktorskich. Doktor nauk weterynaryjnych Anna Kołodziejska-Sawerska 31 stycznia 2013 roku obroniła na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej UWM w Olsztynie pracę doktorską pod tytułem „Ocena skuteczności terapeutycznej Budesonidu w leczeniu nieswoistych zapaleń jelit u psów”. Wszyscy są członkami zespołów realizujących granty badawcze, współautorami wielu publikacji o zasięgu międzynarodowym oraz doniesień na zagraniczne i krajowe konferencje naukowe.

Stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za wybitne osiągnięcia naukowe jest wyróżnieniem za całokształt pracy naukowej. Nagroda skierowana jest do młodych, zdolnych naukowców o szerokich horyzontach intelektualnych. Bez wątpienia nasi absolwenci i doktoranci należą do tego grona. Uważam, że należy promować postawy badawcze, pasję i dociekliwość poznawczą oraz zaszczepiać w młodych lekarzach weterynarii chęć stałego podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych.

dr hab. Andrzej Rychlik, prof. UWM
Kierownik studiów doktoranckich
Wydziału Medycyny Weterynaryjnej
UWM w Olsztynie


 

SYC_8468

Fot. Kinga Syczyło

• Dr wet. Anna Kołodziejska-Sawerska 31.01.2013 r.
obroniła na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej UWM w Olsztynie pracę doktorską pt. „Ocena
skuteczności terapeutycznej Budesonidu w leczeniu nieswoistych zapaleń jelit u psów”.

• O jej dużych zdolnościach i zaangażowaniu w działalność naukowo-badawczą świadczy fakt opublikowania w czasie studiów doktoranckich 41 prac
(5 z listy JCR, 20 innych o zasięgu krajowym i międzynarodowym, 16 komunikatów naukowych).

• A. Kołodziejska-Sawerska otrzymywała stypendium dla najlepszych uczestników stacjonarnych studiów doktoranckich Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie za wszystkie cztery lata studiów doktoranckich i ponadto zwiększenie stypendium doktoranckiego z dotacji projakościowej za II, III
i IV rok studiów.

• Osiągnięciem naukowym było uzyskanie prestiżowego stypendium Dr INNO 3. Była także wykonawcą grantu badawczego MNiSW. W 2013 r. została specjalistą z zakresu chorób psów i kotów.

• Zaangażowana jest w działalność kliniczną wydziału. Z powodzeniem prowadzi zajęcia dydaktyczne z przedmiotu diagnostyka kliniczna i laboratoryjna oraz z kilku zajęć fakultatywnych, m.in. kardiologii, geriatrii, gastroenterologii, urologii oraz dermatologii.

prof. dr hab. Andrzej Koncicki
Dziekan Wydziału Medycyny Weterynaryjnej
UWM w Olsztynie

Dlaczego weterynaria?

Nie znam człowieka, który jako dziecko nie marzył, aby zostać lekarzem weterynarii. Większość z nas głęboko wierzy w misyjność tego zawodu, w moim przypadku zadecydował jednak przypadek. Nie dostałam się na studia medyczne, więc medycyna weterynaryjna była ciekawą alternatywą. Nie żałuję tej decyzji, choć po drodze pojawiało się zwątpienie, związane z organizacją studiów, trudnymi wyborami (zwierzęta towarzyszące czy gospodarskie, kariera naukowa czy inspekcja?) oraz kompromisami między ekonomią a potrzebami pacjentów. Jednak  pasja oraz chęć zrobienia czegoś dla innych i dla siebie trzymały mnie przy weterynarii.

SYC_8497

Fot. Kinga Syczyło

Jaki obszar weterynarii pasjonuje Panią najbardziej?

Po rozpoczęciu studiów doktoranckich rozpoczęła się moja przygoda z gastroenterologią psów i kotów pod opieką naukową dr. hab. Andrzeja Rychlika, prof. UWM. Moje zainteresowania naukowe są związane z nieswoistymi zapaleniami jelit (NZJ, IBD). Stanowią one poważny problem w medycynie ludzkiej i weterynaryjnej. Ich terapia stawia wiele wyzwań, do których należą: indywidualizacja i modyfikacja leczenia, dążenie do utrzymania uzyskanej remisji, zapobieganie działaniom niepożądanym.

Moja rozprawa doktorska dotyczy zagadnień etiopatogenezy i nowoczesnej diagnostyki NZJ u psów oraz nowych kierunków leczenia. Przeprowadzone w ramach grantu MNiSW badania immunohistochemiczne oraz neuroimmunohistochemiczne przyczyniły się do poznania zmian, jakie zachodzą w ekspresji oznaczonych neurotransmiterów i wskaźników proliferacji oraz apoptozy w błonie śluzowej jelit. Były to pierwsze badania naukowe dotyczące markerów proliferacji i apoptozy u psów z różnym natężeniem NZJ.

Jaki jest Pani obecny cel zawodowy?

Skupiam się na dalszym rozwoju zawodowym, poszerzaniu zainteresowań z zakresu gastroenterologii, kardiologii oraz diagnostyki laboratoryjnej. Nie wykluczam, że w przyszłości powrócę na uczelnię, by kontynuować pracę związaną z nieswoistymi zapaleniami jelit.

Moją wielką pasją są zwierzęta egzotyczne. Marzę o otworzeniu specjalistycznej lecznicy weterynaryjnej dla małych ssaków (na wzór warszawskich przychodni „Ogonek” lub „PulsVet”). Myślę, że konieczne jest zorganizowanie w Polsce studium specjalizacyjnego z zakresu diagnostyki, leczenia i chirurgii zwierząt egzotycznych.

Pragnę udowodnić, że profesjonalne połączenie leczenia zwierząt towarzyszących oraz zwierząt egzotycznych jest możliwe, a jednocześnie pozostać twórczym i ciekawym świata lekarzem weterynarii.

Sawerska

Jaka przyszłość czeka weterynarię w Polsce i na świecie?

Nieustanny postęp. Obserwujemy obecnie dynamiczny rozwój specjalistycznych przychodni i całodobowych klinik. Placówki te wyposażone są w najnowszy sprzęt oraz świadczą kompleksową opiekę. W Polsce mamy wielu utalentowanych lekarzy w „wąskich” dziedzinach specjalizacyjnych, którzy odnoszą światowe sukcesy.

Postęp sprawił, że wydłużył się czas przeżycia pacjentów, leczenie wielu „nieuleczalnych” wcześniej chorób jest możliwe, a eutanazja jest wykonywana niechętnie. Innowacyjne leki weterynaryjne pozwalają na spowolnienie rozwoju wielu chorób i stanowią rozwiązanie alternatywne dla zabiegów chirurgicznych.

Na uwagę zasługuje nieustanny rozwój wydziałów medycyny weterynaryjnej w Polsce jako instytucji nowoczesnych i kształcących na wysokim, wręcz międzynarodowym poziomie.

Na jakie zmiany, nowe możliwości w weterynarii oczekuje Pani najbardziej?

Największe zmiany powinny nadejść w zakresie diagnostyki laboratoryjnej. Istniejące metody diagnostyczne pozostawiają wiele do życzenia. Niepokojący jest fakt, że w naszym kraju nadal funkcjonuje wiele lecznic, które nie wykonują rutynowych badań diagnostycznych. Łatwo o tym zapominamy, ale leczenie pewnych chorób powinno się opierać na wykonywaniu profili narządowych i badań obrazowych. Z niecierpliwością czekam na postęp w zakresie innowacyjnych metod leczniczych. Nowością są również szkolenia specjalistyczne z zakresu metod obrazowych stosowanych w kardiologii, neurologii, dermatologii czy nefrologii i urologii na terenie całego kraju. Uważam, że możliwość dzielenia się wiedzą specjalistyczną i umiejętnościami jest najważniejszą misją lekarzy weterynarii w Polsce i na świecie.

Wierzę w nieograniczone możliwości rozwoju studentów i lekarzy weterynarii. Niezwykle ważne są nasze zainteresowania pozazawodowe, które przenikają pośrednio do sfery zawodowej. Wzbogacają kompetencje lekarza i przyczyniają się do większej satysfakcji z pracy. Także każda porażka wzbogaca nasze doświadczenie. Czasem warto zrobić krok wstecz, by móc zrobić trzy do przodu.

Wierzę w postępującą feminizację zawodu lekarza weterynarii. Na początku w lecznicach czy w praktyce terenowej niejednokrotnie spotykałam się z niepochlebnymi opiniami właścicieli zwierząt; kobiety w zawodzie lekarza weterynarii traktowane były mniej poważnie. Jako nauczyciel akademicki dostrzegam, że obecnie większość studentów weterynarii to kobiety. Lepiej się uczą, są dokładniejsze, bardzo pracowite i ambitne. Ciągle udowadniamy, że jesteśmy świetnymi lekarzami. Jednocześnie zmienia się postrzeganie kobiet w środowisku weterynaryjnym i zwiększa się ich aktywność w dziedzinach wcześniej zarezerwowanych dla mężczyzn: chirurgii, neurologii, okulistyce, anatomopatologii czy onkologii. Chciałabym, aby wśród kadry naukowej było więcej kobiet, szczególnie na wyższych szczeblach kariery zawodowej.


 

Lek. wet. Yauheni Zhalniarovich

• Lek. wet. Yauheni Zhalniarovich jest absolwentem Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UWM w Olsztynie. Studia ukończył w 2010 r. i rozpoczął studia doktoranckie w Katedrze Chirurgii i Rentgenologii z Kliniką. Zrealizował pracę doktorską pt. „Obrazowanie stawu łokciowego psa w warunkach fizjologicznych i w stanach chorobowych za pomocą rezonansu magnetycznego niskopolowego”, która aktualnie oceniana jest przez recenzentów.

• Yauheni Zhalniarovich realizuje zajęcia dydaktyczne ze studentami Wydziału Medycyny Weterynaryjnej z zakresu chirurgii weterynaryjnej z przedmiotów: chirurgia z anestezjologią, choroby zwierząt użytkowych, choroby koni oraz diagnostyka obrazowa.

• Zajęcia prowadzi z ogromnym zaangażowaniem, co znajduje odzwierciedlenie
w bardzo pozytywnych ocenach studentów.

• Z uwagi na wyjątkowe zdolności manualne bierze udział w działalności ambulatoryjnej i badaniach naukowych realizowanych w katedrze. Godny podkreślenia jest fakt, że lek. wet. Y. Zhalniarovich w 2013 roku odbył 3-tygodniowy staż na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej w Ghent w Belgii.

• Jego dorobek naukowy to 13 prac oryginalnych, z których większość jako współautor opublikował w czasopismach z listy JCR. Jest także autorem i współautorem wielu doniesień na konferencje naukowe i pac naukowych o zasięgu krajowym.

• W trakcie studiów doktoranckich otrzymywał stypendia dla najlepszych uczestników stacjonarnych studiów doktoranckich za I, II i III rok kształcenia oraz zwiększenie stypendium doktoranckiego z dotacji projakościowej. Jest uczestnikiem podyplomowego studium specjalizacyjnego z zakresu chirurgii zwierząt.

• Yauheni Zhalniarovich zaangażowany jest w wymianę studentów Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UWM w Olsztynie i Dońskiego Uniwersytetu Agrarnego w Rosji.

• Władze wydziału cieszą efekty działalności naukowo-dydaktycznej doktoranta, za co dziękują i gratulują.

prof. dr hab. Andrzej Koncicki
dziekan Wydziału Medycyny Weterynaryjnej
UWM w Olsztynie

Dlaczego weterynaria?

Weterynarię wybrałem ze względu na kontynuację tradycji rodzinnej. Mój tata jest lekarzem chirurgiem. Od dziecka fascynowała mnie jego praca i już wtedy wiedziałem, że chcę być lekarzem lub lekarzem weterynarii. Ostatecznie wybrałem studia weterynaryjne. Nie żałuję tego.

żenia

Jaki obszar weterynarii pasjonuje Pana najbardziej?

W weterynarii najbardziej interesuje mnie chirurgia małych zwierząt, a w szczególności ortopedia. Jest to niezwykle ciekawa dziedzina, która wymaga od operującego dużej precyzji i zdolności manualnych.

Jaki jest Pana obecny cel zawodowy?

Nie mam bardzo daleko wybiegających w przyszłość planów. Główny tegoroczny cel, który mam nadzieję uda mi się zrealizować, to obrona rozprawy doktorskiej. Oczywiście chciałbym również dalej rozwijać się naukowo.

Jaka przyszłość czeka weterynarię w Polsce i na świecie?

Uważam, że weterynarię czeka specjalizacja narządowa. Już teraz coraz częściej lekarze weterynarii w Polsce i na świecie edukują się kierunkowo. W przyszłości po prostu będzie coraz mniej lekarzy „od wszystkiego”.

Na jakie zmiany, nowe możliwości w weterynarii oczekuje Pan najbardziej?

Przede wszystkim liczę właśnie na rozwój medycyny weterynaryjnej kierunkowej. Specjalizacja pozwoli na podniesienie kwalifikacji lekarzy weterynarii oraz znaczne polepszenie jakości usług oferowanych pacjentom.

Mam na imię Żenia. Większość ludzi w Polsce, których poznaję, myślą, że to moja „ksywka”. Otóż nie, jest to zdrobnienie pełnego imienia Evgienij (biał. Yauheni). Za każdym razem kiedy się przedstawiam, muszę wyjaśniać, dlaczego tak się nazywam. Po 9 latach w Polsce mówię już prawie bez akcentu, dlatego nowo poznane osoby myślą, że jestem Polakiem. Dopiero poznając moje imię, dopytują się o moje pochodzenie. Pochodzę z pięknego kraju, jakim jest Białoruś. Szkołę średnią skończyłem na Białorusi, a na studia zdecydowałem się wyjechać do Polski. Uważam, że jak na razie była to jedna z najważniejszych i najlepszych decyzji w moim życiu. Liceum na Białorusi kończy się rok wcześniej niż w Polsce, dlatego już jako siedemnastolatek musiałem nauczyć się samodzielnego życia. Myślę, że w dużym stopniu wpłynęło to na moją determinację w dążeniu do celu, jakim było ukończenie studiów weterynaryjnych.


 

SYC_8570

Fot. Kinga Syczyło

Lek. wet. Marcin Śmiałek

• Lek. wet. Marcin Śmiałek był wyróżniającym się studentem a obecnie jest wzorowym doktorantem. Realizuje pracę doktorską pt. „Mechanizmy odpornościowe błon śluzowych górnych dróg oddechowych u indyków uodpornianych przeciwko wirusowi zakaźnego zapalenia nosa i tchawicy (TRT)”. Badania stanowiące przedmiot jego pracy doktorskiej mają bardzo duże znaczenie poznawcze i aplikacyjne. Prowadzone są nowatorskimi metodami z zastosowaniem najnowocześniejszej aparatury naukowo-badawczej. O wartości naukowej badań świadczy fakt ich finansowania ze środków Narodowego Centrum Nauki w ramach grantu dla młodych naukowców nieposiadających stopnia naukowego doktora. Marcin Śmiałek jest kierownikiem tego projektu.

• W trakcie studiów doktoranckich Marcin Śmiałek był autorem i współautorem
23 publikacji, w większości w czasopismach z listy JCR, oraz 12 komunikatów naukowych na międzynarodowe konferencje w kraju i zagranicą. Prace te wyróżniane były dorocznymi nagrodami Polskiego Towarzystwa Nauk Weterynaryjnych. Ponadto w trakcie studiów doktoranckich otrzymał stypendium dla najlepszych uczestników studiów doktoranckich Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie za I, II i III rok. Jego stypendium za II rok było zwiększone z dotacji projakościowej. Był stypendystą prestiżowego stypendium Dr INNO 3, głównym wykonawcą czterech projektów realizowanych w ramach działalności statutowej przez młodych naukowców oraz uczestników studiów doktoranckich w latach 2011-2014, a także członkiem zespołu badawczego realizującego granty i inne zadania badawcze w Katedrze Chorób Ptaków.

• Marcin Śmiałek jest świetnym dydaktykiem. Prowadzi zajęcia z zakresu technologii chowu i chorób drobiu ze studentami III, IX i X semestru studiów.

• Nauka polska, stawiając na takich zdolnych młodych ludzi, będzie bez wątpienia dynamicznie się rozwijać.

prof. dr hab. Andrzej Koncicki
dziekan Wydziału Medycyny Weterynaryjnej
UWM w Olsztynie

Dlaczego weterynaria?

Wybierając studia, złożyłem podania na dwa kierunki o profilu biologicznym, czyli weterynaria (Olsztyn i Warszawa) i psychologia (Poznań). Po egzaminach wstępnych okazało się, że zostałem przyjęty na oba. Odległości między uczelniami były jednak zbyt duże, aby można było je pogodzić. Studiowanie medycyny weterynaryjnej były wyborem bardziej „rozsądnym”. Równocześnie musiałem podjąć decyzję co do wyboru samego miejsca studiowania, ale tu akurat nie było wątpliwości – UWM w Olsztynie zawsze był moim faworytem.

Śmiałek

Jaki obszar weterynarii pasjonuje Pana najbardziej?

Patologia drobiu grzebiącego, a w szczególności funkcjonowanie układu immunologicznego ptaków w stanach fizjologicznych i patologicznych. Ciężko odpowiedzieć mi na pytanie dlaczego. Po prostu lubię to, co robię.

Jaki jest Pana obecny cel zawodowy?

Na dzień dzisiejszy jest to obrona pracy doktorskiej. Jak wstępnie przewiduję, będzie to miało miejsce w czerwcu-wrześniu tego roku. Później rozliczenie grantu Narodowego Centrum Nauki. Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli, to w przyszłym roku kalendarzowym chciałbym wystartować w kolejnym konkursie o finansowanie grantów przez NCN z nowym projektem naukowym. Ogólnie staram się nie robić dalekosiężnych planów.

Jaka przyszłość czeka weterynarię w Polsce i na świecie?

Z punktu widzenia patologii zwierząt gospodarskich będzie to dalszy postęp naukowo-techniczny, który upowszechni dostęp do nowoczesnych technik diagnostycznych. Obecnie dysponujemy potężnym zapleczem diagnostyki serologicznej, molekularnej itp., jednak bardzo często są to metody wykorzystywane doraźnie, celem wykrycia czynnika etiologicznego przed podjęciem ewentualnej terapii. Rutynowe wykorzystywanie tych procedur (przy ich większej dostępności wynikającej z niższych kosztów usługi) mogłoby przyczynić się do większej skuteczności stosowania profilaktyki swoistej i prewencji chorób zakaźnych zwierząt. Poprzez potencjalne ograniczenie stosowania chemioprofilaktyki wpłynęłoby to na poprawę zaufania konsumentów. Z pomocną dłonią wychodzą również nowe możliwości immunoprofilaktyki swoistej chorób zwierząt, które obecnie są na etapach badań naukowych. W literaturze fachowej niejednokrotnie można odkryć, że ich przyszłe zastosowanie mogłoby przyczynić się do całkowitej eradykacji konkretnych chorób zakaźnych. Oba te punkty są ze sobą powiązane.

 Na jakie zmiany, nowe możliwości w weterynarii oczekuje Pan najbardziej?

Myślę, że przede wszystkim czekam na to, o czym mówiłem już wcześniej. Dodatkowo, z punktu widzenia miejsca zatrudnienia – przede wszystkim liczę na uproszczenie zasad zamówień publicznych, które w obecnej formie, w moim odczuciu, w znacznym stopniu spowalniają (jeżeli nie ograniczają) rozwój polskiej nauki.

Przyznaję, że na początku kariery zawodowej towarzyszyły mi pewne wątpliwości co do słuszności podjętej decyzji. Obecnie muszę stwierdzić, że były one całkowicie bezpodstawne.

Staż mojej pracy jest bardzo krótki, bo wynosi zaledwie 4 lata, widzę jednak wyraźnie, jak bardzo zmieniłem się w tym czasie. Najbardziej inspirującym i motywującym bodźcem tych zmian było uzyskanie finansowania przez NCN projektu naukowego mojego autorstwa. Ciężar odpowiedzialności za podejmowane decyzje, do których się zobowiązałem jako kierownik grantu, i równocześnie pragnienie, by ostateczny wynik badań mógł stanowić w przyszłości chociaż jedną pozycję, akapit lub wzmiankę w literaturze naukowo-dydaktycznej sprawia, że człowiek zaczyna inaczej postrzegać znaczenie nauki dla praktyki zawodowej i życia codziennego.

Jest wiele teorii oraz schematów postępowania w obecnej praktyce weterynaryjnej, których fundamenty stanowią inspirację do stawiania nowych pytań i poszukiwania jeszcze skuteczniejszych rozwiązań. Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się „zaistnieć” w takim schemacie.

Przejdź do następnej strony

Nasi klienci