ZNAJDŹ WETERYNARZA

środa, 16 Październik 2019
Zobacz:
stomatologianews

Praca lekarza weterynarii w Austrii

© TIERplus GmbH, Daniel Zupanc

O pracy lekarza weterynarii w Austrii opowiada absolwentka Wydziału Medycyny Weterynarii na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu, dr n. wet. Alicja Iwaszko. 

Jak to się stało, że rozpoczęła Pani pracę w Wiedniu?

Za każdym razem kiedy spoglądam z perspektywy czasu to zastanawiam się czy był to przypadek czy może przeznaczenie..

Wszystko zaczęło się trzy lata temu, gdy przyjechałam tu pierwszy raz odbyć staż na Uniwersytecie Weterynaryjnym w Wiedniu (Veterinärmedizinische Universität Wien). W tym czasie pracowałam jako adiunkt na Wydziale Weterynarii na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. Jako pracownik naukowo-dydaktyczny byłam zobowiązana do odbycia półrocznego stażu zagranicznego. Perspektywa wyjazdu za granicę w tamtym okresie, na tak długo, zwłaszcza, że miałam swój gabinet weterynaryjny we Wrocławiu, nie podobała mi się, ale gdy tylko tu przyjechałam i pobyłam dwa miesiące w Klinice dla koni to tak mi się spodobało, że przedłużyłam swój pobyt do roku. W międzyczasie poznałam mojego obecnego partnera i podjęłam niełatwą decyzję o pozostaniu tu na stałe. Z drugiej strony praca kliniczna i możliwość rozwoju zawsze były mi bliższe niż praca dydaktyczna. Po odbyciu stażu zostałam zatrudniona na Ostrym Dyżurze dla Małych Zwierząt (tzw. Notambulanz na tutejszym Uniwersytecie Weterynarii). Jednakże praca ta, choć dobrze płatna, odbywała się tylko w nocy, w weekendy lub w święta. Po kilku miesiącach postanowiłam przenieść się do Kliniki dla małych zwierząt i koni na południe od Wiednia. Po roku jednak postanowiłam z powrotem wrócić do Wiednia. Zdobyłam pracę w jednej z największych i najnowocześniejszych klinik w w tym mieście i pracuję w niej do dziś. Klinika ta należy do dużej sieci klinik ,,TIERplus’’, należących do jednych właścicieli. W Austrii jest ich w sumie sześć, z czego w samym Wiedniu są aż cztery. Najczęściej pracuje w Tierplus Kagran, która jest centrum diagnostyki i chirurgii. Nasza firma zatrudnia ponad pięćdziesięciu pracowników, w tym wielu lekarzy weterynarii różnej specjalności, wielu wykwalifikowanych pielęgniarzy weterynaryjnych, asystentów, recepcjonistek itd. Najlepsze jest to, że są to same kobiety.

 

 

Jakie kroki należy podjąć po ukończeniu studiów, aby pracować jako lekarz weterynarii w Austrii? Na jakim poziomie powinno znać się język niemiecki żeby w ogóle móc zacząć rozważać wyjazd do pracy w tym kraju?

Aby zapisać się  do Austriackiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej (Österreichische Tierärztekammer) wystarczy przedstawić certyfikat ukończenia kursu języka niemieckiego na poziomie B2. Osobiście uważam, że jest to minimalny poziom języka do rozpoczęcia pracy w tym zawodzie. Bardzo ważna jest, w miarę, swobodna komunikacja, zwłaszcza w sytuacji gdy właściciel zwierzęcia jest zdenerwowany lub zestresowany. Istotne jest również opanowanie języka niemieckiego nie tylko w mowie, ale i w piśmie, gdyż należy na bieżąco uzupełniać kartotekę, czyli historię choroby, pisać maile do pacjentów i wypisywać karty z kondolencjami po eutanazji zwierzęcia. Nam, obcokrajowcom, sprawia trudność specyficzny dialekt austriacki, używanie zupełnie innych słów i zwrotów niż w czystym języku niemieckim.

Gdy przyjechałam do Austrii w pierwszej kolejności odbywałam staż, a następnie pracowałam w Wiedniu. Po kilku miesiącach rozpoczęłam pracę w klinice w sąsiednim landzie, Burgenland. Początkowo miałam spore problemy ze zrozumieniem ludzi mówiących tamtejszym dialektem, a im bardziej na południe Austrii tym sytuacja bardziej się komplikowała.

Najlepszym sposobem na podszkolenie języka i osłuchanie się ze specyficznym dialektem jest odbycie rocznego stażu po studiach tzw. Intership. Wspomniany staż oferuje między innymi Wiedeński Uniwersytet Weterynaryjny. Pomocne jest też słuchanie radia i oglądanie telewizji.

 

Z jakimi formalnościami wiążę się wyjazd do pracy w Austrii?

Pierwszą kwestią jest zapisanie się do Austriackiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej (Österreichische Tierärztekammer), aby uzyskać prawo wykonywania zawodu na terenie Austrii oraz austriacki, weterynaryjny dowód osobisty (Tierärzteausweis). W tym celu należy pobrać z polskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej zaświadczenia o ukończeniu studiów, prawie wykonywania zawodu, niekaralności itd. Niestety dokumenty te są wystawiane tylko w języku polskim, więc trzeba je przetłumaczyć na język niemiecki u tłumacza przysięgłego. Wszystkie dokumenty tj. dyplomy oraz zaświadczenia można przesłać do  izby drogą elektroniczną. Następnie zostanie wyznaczony dzień, w którym należy zgłosić się do niej osobiście w celu złożenia podpisu, przedstawienia oryginałów dokumentów oraz załączenia dwóch zdjęć paszportowych. W tym dniu odbywa się również kilkugodzinne szkolenie z prawa weterynaryjnego obowiązującego w Austrii, funkcjonowania izby, praw i obowiązków jej członków itd. Otrzymuje się wiele materiałów, broszur oraz książeczek, w tym również informacje jak rozliczać się w Urzędem Skarbowym. Jest to bardzo pomocne dla nowych członków, a tym bardziej obcokrajowców. Muszę przyznać, że tutejsza, austriacka izba jest bardzo przychylna i zawsze pomocna lekarzom weterynarii.

Inną kwestią są opłaty, które należy uiszczać chcąc wykonywać zawód lekarza weterynarii. Roczna opłata za przynależność do Izby Lekarsko-Weterynaryjnej wynosi ok. 300€.

Jako obywatele Unii Europejskiej nie potrzebujemy zezwolenia na pracę w Austrii. Drugim krokiem jest zatem zameldowanie pobytu na terenie Austrii, uzyskanie karty zdrowia tzw. E-card oraz otworzenie konta bankowego. Niektóre banki nie udzielają zgody na otworzenie konta bez zatrudnienia i tu sprawa nieco się komplikuje. Po pierwsze, w Austrii istnieje obowiązek zameldowania swojego pobytu w ciągu trzech dni. Początkowo otrzymuje się możliwość przebywania na terenie Austrii do trzech miesięcy. W tym celu trzeba złożyć w urzędzie miasta wniosek o zameldowanie wraz z adresem pod którym się mieszka z podpisem właściciela mieszkania. Po trzech miesiącach należy wystąpić o możliwość pobytu stałego tzw. Anmeldebescheinigung. Aby go uzyskać należy mieć już podpisaną umowę o pracę oraz ubezpieczenie (czyli E-card). Jeśli ktoś przeoczy ten termin to musi zapłacić karę. Problem zaczyna się jeżeli ktoś w ciągu trzech miesięcy nie znalazł pracy i nie ma ubezpieczenia. Nie można również zarejestrować się w urzędzie pracy (AMS) jako bezrobotny i uzyskać ubezpieczenia dopóki jeszcze nie pracowało się w Austrii. Jest to rodzaj błędnego koła, z którym osobiście się spotkałam. Pani urzędniczka powiedziała mi wtedy, że muszę wymeldować się z Austrii na kilka dni, wyjechać za granicę, wrócić i ponownie się zameldować. Na szczęście znalazłam pracę tuż przed upływem trzech miesięcy.

 

 

Czy nasz dyplom jest tam uznawany, czy trzeba zdawać dodatkowe egzaminy uprawniające do wykonywania zawodu?

Nasz dyplom jest jak najbardziej uznawany w Austrii, ale musi być w wersji anglo lub niemieckojęzycznej. Ja swoje dyplomy, zarówno lekarza weterynarii, jak również doktora nauk weterynaryjnych miałam od razu przygotowane w formie anglojęzycznej. Niestety polskie tytuły specjalizacyjne nie są uznawane w Austrii. Nie trzeba też zdawać jakichkolwiek dodatkowych egzaminów, aby uzyskać prawo wykonywania zawodu. Jedyny obowiązek to przedłożenie certyfikatu językowego.

 

Jak wygląda kwestia samego życia w Austrii? Z jakimi kosztami jest związany taki wyjazd? Ile mniej więcej trzeba przeznaczyć na wynajem mieszkania, czy jest łatwo je znaleźć?

Austria należy do jednego z najbogatszych i najbardziej stabilnych krajów w Europie, a Wiedeń został po raz dziewiąty uznany za miasto najlepsze do życia na świecie. Niestety życie tu nie należy do najtańszych. Koszt wynajmu mieszkania wynosi minimum 600-700 € miesięcznie, jednak im dalej od stolicy, tym taniej. Tańszą opcją jest wynajem pokoju. Nie ma trudności ze znalezieniem lokum. Jest cała gama portali internetowych z ofertami mieszkań i pokoi. Wiedeń jest bardzo dobrze skomunikowany, sieć metra, kolejek, oraz dróg umożliwia szybkie przemieszczanie się nawet w godzinach szczytu. Inną kwestią jest wyżywienie. Przeciętnie jedzenie jest czterokrotnie droższe niż w Polsce, to samo odnosi się np. do ubezpieczeń samochodów. Jednak decydując się na życie tutaj nie można tego tak przeliczać. Inne są po prostu proporcje między zarobkami, a wyżywieniem, czynszem itp. Za najniższą pensję można spokojnie wynająć mieszkanie, wyżywić się, pojechać na urlop i jeszcze coś odłożyć. W Austrii istnieje system czternastu wypłat w roku tzn. 13-sta przed wakacjami i 14-sta przed Bożym Narodzeniem.

 

Jak wygląda praca w tamtejszych warunkach? Czym różni się od pracy w polskich lecznicach?

Podejrzewam, ze system pracy lekarza weterynarii jest podobny w większości klinik, zarówno w Austrii, jak i w Polsce, różnicą jest większa dostępność metod diagnostycznych, leków, a zatem możliwości terapeutycznych. Dodatkowo wszystko jest bardzo dobrze przemyślane i zorganizowane. Nawet bryła kliniki została zaprojektowana w formie olbrzymiego trójkąta o powierzchni 500m2 tak, aby stojąc po środku było widać prawie wszystkie pomieszczenia.

 

 

Bardzo ścisły jest podział obowiązków, które każdy wykonuje, co bardzo ułatwia pracę. Każdy lekarz zawsze ma przy sobie pielęgniarza, który pomaga np. przytrzymać zwierzę podczas pobrań krwi, badania ultrasonograficznego czy rentgenowskiego. Asystenci przygotowują salę operacyjną, stacje do zabiegów stomatologicznych, badania za pomocą tomografu komputerowego, opiekują się pacjentami po zabiegach, wykonują badania krwi, moczu czy też kału itd. Dzięki temu lekarz skupia się na swojej pracy i w krótszym czasie może przyjąć więcej pacjentów. Zazwyczaj równocześnie pracuje kilku lekarzy przyjmujących w czterech ambulatoriach oraz dwóch lekarzy chirurgów wykonujących operacje z zakresu chirurgii miękkiej i kostnej. Dodatkowo swoich pacjentów przyjmuje kardiolożka, dietetyczka oraz groomerka. Dzięki temu systemowi, tylko w jednej klinice, jesteśmy w stanie przyjąć do siedemdziesięciu pacjentów dziennie i jesteśmy samowystarczalni.

Jak już wspomniałam wcześniej, większa jest dostępność metod diagnostycznych i terapeutycznych. Lekarz ma do swojej dyspozycji oprócz podstawowych technik obrazowych tj. rentgena, ultrasonografu czy endoskopu także tomograf komputerowy. Każdego dnia korzystamy z niego, zwłaszcza przy niejasnych przypadkach, które ciężko zdiagnozować za pomocą pozostałych technik m.in. przed i po operacjach na kręgosłupie. Z tomografu często korzystają również króliki z problemami stomatologicznymi. Dzięki niemu bardzo dokładnie możemy ustalić źródło problemu oraz monitorować postępy terapeutyczne.

Właściciele kliniki bardzo dbają również o rozwój pracowników, zarówno lekarzy jak i pozostałego personelu. Raz w miesiącu w naszej klinice mamy organizowane szkolenia i seminaria. W tym celu posiadamy własną salę konferencyjną. Zapraszani są wykładowcy z Austrii i Niemiec, którzy przekazują nam swoją wiedzę z różnych dziedzin oraz najnowocześniejsze metody badawcze i terapeutyczne.

 

© TIERplus GmbH, Daniel Zupanc

Z jakimi pacjentami ma Pani tam najczęściej do czynienia?

Obecnie pracuję z całą gamą małych zwierząt. W naszej klinice leczymy nie tylko psy, koty, króliki czy świnki morskie. Sporą rzeszą naszych pacjentów są żółwie, jaszczurki, papugi, szczury czy tez myszki mongolskie. Wykonujemy wszelkiego rodzaju zabiegi profilaktyczne, operacje, badania laboratoryjne oraz oferujemy opiekę stacjonarną.

 

Dlaczego warto wyjechać do pracy w Austrii?

Przede wszystkim, aby poszerzyć swoją wiedzę, spróbować nowych technik medycyny weterynaryjnej, jak również opanować język. Rynek austriacki otwiera bardzo dużo możliwości w każdym zawodzie. Nie jest trudno znaleźć tutaj dobrą pracę. Do tego dochodzi stabilność finansowa, opieka zdrowotna na bardzo wysokim poziomie (praktycznie bezpłatna), jak również pewny system emerytalny. Austria jest małym, ale bardzo różnorodnym państwem, w którym łatwo się zakochać. Choć nie posiada morza, nadrabia przepięknymi krajobrazami z Alpami w tle, jeziorami, niezliczoną ilością ścieżek rowerowych oraz czystym powietrzem. Jest też państwem wielokulturowym, w którym tradycja łączy się z nowoczesnością. Bogata architektura, połączenie zabytków oraz nowoczesnych budynków, sprawiają, że trudno znudzić się tym krajem.

 

 

Jakich wskazówek udzieliłaby Pani lekarzom weterynarii, którzy mają zamiar wyjechać do pracy za granicą?

Pierwszą i najważniejszą kwestią jest zainwestowanie w naukę języka niemieckiego. Nie będę ukrywać, że bez znajomości tego języka ciężko jest rozpocząć pracę w zawodzie dlatego bardzo dobrą opcją jest wcześniejsze odbycie stażu w Austrii, aby umieścić to w CV. Po drugie mieć odwagę i nie zrażać się początkowymi niepowodzeniami. Z własnego doświadczenia wiem, że najtrudniej jest zacząć i gdzieś się zaczepić. Trzeba pukać do setki drzwi, aż w końcu któreś się otworzą.

 

 

 

 

 

Zdjęcia: © TIERplus GmbH, Daniel Zupanc

Opracowanie: Małgorzata Kaczor

 

 

 

 

 

 

Przejdź do następnej strony

Nasi klienci