ZNAJDŹ WETERYNARZA

piątek, 24 września 2021
Zobacz:
stomatologianews

Wakacyjne podróże z psem i kotem

Wakacyjne podróże w towarzystwie czworonoga

Sezon urlopowy coraz bliżej. Wiele osób cieszy się już na samą myśl o wypoczynku, planuje gdzie pojedzie, z kim pojedzie i na jak długo. Chyba wszyscy jesteśmy zmęczeni pandemią, która mocno wywróciła do góry nogami nasze codzienne życie przez ostatnich kilkanaście miesięcy, mocno ograniczając przy tym wyjazdy i spotkania towarzyskie. Nic dziwnego, że pragniemy odpoczynku, chcemy wolności, błogiego lenistwa w promieniach słońca. Miejmy nadzieję, że ciepłych i słonecznych dni tego lata nie zabraknie i każdy z nas wróci z urlopu wypoczęty, opalony, zadowolony.

 

Co zrobić ze swoim pupilem w czasie zbliżającego się urlopu?

Właściciele zwierząt domowych, zwłaszcza psów, na przełomie maja i czerwca co roku stają przed dylematem , co zrobić ze swoim pupilem w czasie zbliżającego się urlopu. Czy zostawić zwierzaka w domu pod opieką rodziny, znajomych? A może oddać go na czas swojej nieobecności do hotelu dla zwierząt? A może zabrać czworonoga ze sobą na wakacyjne wojaże ?

Czy zabrać psa na wakacje?

Najlepszym rozwiązaniem zawsze z punktu widzenia właściciela psa będzie zabranie psa ze sobą, zwłaszcza jeśli planujemy spędzić urlop w Polsce . Obecnie coraz więcej hoteli, pensjonatów akceptuje u siebie obecność zwierząt za dodatkową opłatą. I niech nikogo nie zdziwi fakt , że musi ponosić dodatkowe wydatki za czworonoga w czasie urlopu w miejscu odpoczynku. Przecież zwierzę to żywa istota, która przebywając w nieznanym sobie miejscu , może dokonać zniszczeń, nabrudzić, zostawić sierść na dywanach czy wykładzinach. Pobyt czworonoga w hotelu jako gościa musi więc kosztować i z pewnością jest bardziej atrakcyjną cenowo opcją niż pozostawienie go pod opieką w hotelu dla zwierząt, gdzie musimy zapłacić średnio o 50-75|% drożej niż za pobyt psa z nami w hotelu czy pensjonacie w górach, nad morzem. Poza tym zabierając psa ze sobą, mamy pewność, że jest z nami, jest bezpieczny, jest szczęśliwy. Dla zwierzaka rozłąka z opiekunem, nawet taka krótka, kilkudniowa bywa bardzo traumatycznym przeżyciem, więc lepiej nie narażać czworonoga niepotrzebnie na stres. Lepiej zabrać go ze sobą. Zwierzak na urlopie umili nam czas, zachęci nas do jeszcze większej aktywności na świeżym powietrzu. Poza tym czas spędzony wspólnie poza domem umocni naszą relację, pozwoli zbudować jeszcze silniejszą więź między opiekunem a pupilem.

Przygotowanie czworonożnego pupila do wyjazdu

Jednak zanim zdecydujemy się wyruszyć we wspólną wakacyjną podróż ze zwierzakiem , zadbajmy zawczasu o odpowiednie przygotowanie pupila do wyjazdu. Żadne zwierzę nie rodzi się z zamiłowaniem do podróży. To właściciel poprzez odpowiednią socjalizację, adaptację, uczy psa zachowania w samochodzie, oswaja go z jazdą. Dlatego dobrze jeśli ten proces adaptacyjny będzie odbywał się stopniowo, przez dłuższy czas , a nie tylko bezpośrednio przed planowanym wyjazdem wakacyjnym. Oswojone wcześniej z środkiem komunikacyjnym będzie lepiej i łatwiej podróżowało.

Na ogół zwierzęta przewożone są samochodami, rzadziej podróżują pociągami czy autobusami. Zwierzę musi mieć okazję, by poznać środek transportu, musi nauczyć się w nim przebywać, nim podróżować. Oczywiście zdarzają się czworonogi, które wręcz uwielbiają jeździć autem , ale dla większości zwierząt już samo wsiadanie do samochodu jest bardzo stresującym przeżyciem, a odbycie podróży, zwłaszcza tej na dalszej trasie wydaje się być wręcz nierealne. Spora grupa zwierząt cierpi na tzw. lęk lokomocyjny. To on potęguje niechęć czworonogów do odbywania podróży.

Choroba lokomocyjna u zwierząt – lęk lokomocyjny

Lęk lokomocyjny najczęściej pojawia się u zwierząt na skutek wcześniejszych negatywnych skojarzeń, złych doświadczeń z podróżowaniem lub z samym środkiem transportu. Ten rodzaj lęku u zwierzaka może być również cechą indywidualną, osobniczą . Może mieć związek z wrodzoną nadwrażliwością, dużą podatnością osobniczą na pulę bodźców lub być następstwem niewłaściwej wczesnej socjalizacji. Zwierzę może nerwowo reagować już na sam widok auta, na odgłos pracy jego silnika. Perspektywa podróży wzbudza w czworonogu same negatywne emocje. Zwierzak zachowuje się nietypowo, targają nim skrajne emocje, stawia opór przy próbie wsadzenia go do auta. Wykazuje chęć do ucieczki, ogólną niechęć do współpracy z opiekunem, a w skrajnych przypadkach nawet agresję. Podróż z psem lub kotem z lękiem lokomocyjnym jest zawsze prawdziwym wyzwaniem.

Terapia odczulająca lęk lokomocyjny

Zwierzę, u którego występuje lęk na tle lokomocyjnym powinno zostać poddane terapii odczulającej, mającej na celu przede wszystkim zminimalizowanie odczucia strachu. Jest to zadanie niełatwe, wymaga czasu, dużego zaangażowania i cierpliwości ze strony właściciela czworonoga. W walce z tą przypadłością może okazać się pomoc behawiorysty.

Terapia odczulająca polega przede wszystkim na stopniowym wystawianiu pupila na działanie bodźców, które budzą w nim negatywne emocje i stopniowym oswajaniu go z nimi. Trzeba stopniowo przyzwyczajać zwierzaka do przebywania w samochodzie . Kiedy zwierzak zaakceptuje już pobyt wewnątrz pojazdu na tyle, że będzie w nim spokojnie przebywał, to można pomyśleć o kolejnym kroku czyli o odpaleniu silnika i oswajaniu czworonoga z jego pracą, ale jeszcze bez wyruszania w trasę. Ważne, by zwierzę w tym czasie nie było pozostawiane same w aucie. Musi czuć się pewnie, bezpiecznie. W towarzystwie opiekuna z pewnością będzie łatwiej pokonywać swoje lęki związane z podróżowaniem.

Jak przewozić zwierzęta w samochodzie?

Docelowo zwierzęta powinny być przewożone na tylnym siedzeniu. Małe psy najlepiej czują się w transporterach, większe w specjalnych namiotach, matach, tunelach przypiętych do pasów bezpieczeństwa . Stabilizacja czworonoga w aucie przy użyciu pasów zdecydowanie zmniejsza ryzyko wystąpienia u niego lęku lokomocyjnego i objawów choroby lokomocyjnej. Dopuszcza się wożenie zwierząt w bagażnikach samochodowych , ale tylko w tych typu kombi. Zabronione jest przewożenie zwierząt luzem, na rękach czy na kolanach. Poza tym wielu właścicieli psów lękliwych niepotrzebnie zwiększa odczucie strachu u swoich podopiecznych , próbując pocieszać je na siłę w trudnych dla nich chwilach. Zbyt duże zainteresowaniem psem, branie go na ręce, głaskanie, przytulanie nie prowadzi do niczego dobrego. Wręcz przeciwnie jeszcze bardziej nakręca zestresowane zwierzę, premiuje u niego lęk. W efekcie zwierzę, które miało wyciszyć się, wpada w panikę , nadmiernie ekscytuje się, jest zupełnie zdezorientowane, zagubione. Dlatego właściciel nie może użalać się nad zwierzakiem , musi zachować spokój, nie może dokładać do puli dodatkowych emocji. Lepiej, by zadbał o komfort podróży i bezpieczeństwo w czasie jazdy niż wprowadzał dodatkowy chaos sytuacyjny.

Jak ograniczyć lęk lokomocyjny u psa ?

Nie wolno fundować nie przyzwyczajonemu do jazdy psu godzinnej wycieczki za miasto, bo skutki takiej decyzji mogą być opłakane. Zanim wyjedziemy ze zwierzakiem gdzieś dalej, to musimy przyzwyczaić go do jazdy poprzez organizowanie regularnych, krótkich przejażdżek po najbliższej okolicy. Podróże takie powinny trwać krótko, początkowo tylko kilka minut. Ważne, by zwierzę z takich wspólnych wypadów autem miało jak najwięcej pozytywnych skojarzeń. Im więcej pozytywów z wycieczki, tym lepiej. A zatem warto zabierać psa do okolicznego parku, do lasu, nad wodę, by pokazać mu , że stresująca jazda autem wcale nie jest taka zła, a nawet może okazać się przyjemna, bo na końcu trasy jest długo wyczekiwany spacer czy kąpiel w jeziorze.

Każdy podróżny postęp zwierzaka należy nagradzać smakołykiem, dobrym słowem, pieszczotą. Pies szybko skojarzy, że dobre zachowanie w aucie opłaca się, bo otrzymuje nagrodę za odpowiednie sprawowanie. Dodatkowo w terapii odczulającej przy lęku lokomocyjnym w czasie podróży można wykorzystać dostępne na rynku preparaty z komponentą feromonów. Spryskanie przed wyjazdem wnętrza samochodu aerozolem pomoże trochę uspokoić zwierzę na czas trwania jazdy.

Zwierzę, które udaje się z opiekunem w trasę, musi być zdrowe. Nie wolno przewozić zwierząt chorych, rannych, w zaawansowanej ciąży w celach turystycznych. Zwierzęta przewlekle chore przed planowanym wyjazdem na urlop powinny odwiedzić lecznicę weterynaryjną. Lekarz weterynarii powinien ocenić aktualny stan zdrowia pacjenta, zaopatrzyć go w niezbędne leki, suplementy, wykonać profilaktykę. Warto sprawdzić ważność książeczki zdrowia pupila, upewnić się, że zwierzak ma wszystkie aktualne szczepienia ochronne. Nie wolno zapominać o odpowiedniej identyfikacji zwierzaka na wypadek zaginięcia ( adresówka przypięta do obroży, chip pod skórą). Przed wyjazdem trzeba też odpowiednio spakować pupila. Zwierzę powinno zabrać ze sobą na wakacje podstawowy ekwipunek: smycz, obrożę, szelki, kaganiec, legowisko, miseczki na jedzenie, wodę, zabawki, zapas karmy, woreczki na odchody i apteczkę pierwszej pomocy na wypadek choroby czy urazu.

Pomoc lekarza weterynarii u psów cierpiących na chorobę lokomocyjną

Pomoc lekarza weterynarii jest również niezbędna w przypadku psów cierpiących na chorobę lokomocyjną. Nawet 20% psiej populacji dotyczy nietolerancja transportowa czyli co piąty pies cierpi na chorobę lokomocyjną. U kotów choroba lokomocyjna zdarza się zdecydowanie rzadziej.

Co ciekawe nietolerancja transportowa może wystąpić u wszystkich psów, bez względu na ich wiek, płeć, przynależność rasową czy typ użytkowości. Najczęściej jest jednak diagnozowana u szczeniąt i psów do drugiego roku życia. Z poczynionych obserwacji wynika, że z wiekiem podatność czworonoga na występowanie tej dolegliwości transportowej zmniejsza się. Część dorosłych psów wydaje się po prostu „wyrastać” z choroby lokomocyjnej , choć tak naprawdę następuje to na skutek przyzwyczajenia organizmu do trudów podróży. Pewna grupa pozostaje wrażliwa na tą przypadłość przez całe swoje dorosłe życie i potrzebuje wsparcia- podawania odpowiednich medykamentów na czas podróży.

Rozpoznanie choroby lokomocyjnej u psów i kotów

Rozpoznanie choroby lokomocyjnej wbrew pozorom wcale nie jest trudne. Zwierzak cierpiący na chorobę lokomocyjną nie czuje się komfortowo w czasie jazdy . Jest zaniepokojony, kręci się bez przerwy, nie może znaleźć sobie miejsca . Pojawiają się u niego objawy takie jak: pobudzenie, przełykanie śliny, zianie, ziewanie, ślinienie, a nawet mdłości i wymioty. Wzrasta również częstotliwość oddechów i uderzeń serca na minutę. Większość symptomów typowych dla choroby lokomocyjnej pojawia się w ciągu kilku pierwszych minut jazdy. Część z nich może nasilać się w miarę trwania podróży i to jest już dość uciążliwe nie tylko dla samego psa, ale i dla innych pasażerów. Objawy typowe dla choroby lokomocyjnej pojawiają się na skutek problemów z prawidłową interpretacją sygnałów docierających z otoczenia. Dochodzi do zaburzenia koordynacji pomiędzy poszczególnymi narządami zmysłów, a to upośledza orientację ruchową psa w przestrzeni i percepcję świata zewnętrznego. Problem w interpretacji bodźców bierze się z tego, że z jednej strony do mózgu psa dociera sygnał, że znajduje się on w ruchu , ale z drugiej strony pojawia się komunikat zupełnie sprzeczny, że ciało znajduje się w stanie spoczynku. Wówczas mózg jest zdezorientowany, uruchamia mechanizmy obronne i w efekcie pojawiają się symptomy typowe dla choroby lokomocyjnej, które dodatkowo utrudniają podróż.

Jak ograniczyć objawy choroby lokomocyjnej u psa i kota

Objawy choroby lokomocyjnej można ograniczyć również poprzez nie podawanie psu jedzenia, przynajmniej na kilka godzin przed planowanym wyjazdem. Wówczas do minimum obniżamy prawdopodobieństwo wystąpienia u czworonoga mdłości czy wymiotów na trasie. Nie bez znaczenia jest też styl jazdy kierowcy. Brak płynności w prowadzeniu auta, gwałtowne przyspieszanie, nagłe hamowanie czy ostre wchodzenie w zakręty, szybkie zjeżdżanie z wysokości – wszystko to może nasilać objawy charakterystyczne dla nietolerancji transportowej. Wskazana jest więc spokojna, płynna jazda, pozbawiona jakiejkolwiek brawury.

W czasie podróży zwierzę powinno mieć zapewniony dostęp do świeżego powietrza. Przez uchylone okna w samochodzie można wpuścić odrobinę powietrza , które korzystnie wpłynie na samopoczucie wszystkich pasażerów, w tym czworonoga, usunie zmęczenie i „odświeży umysł”. Zmniejszy też ryzyko wystąpienia mdłości czy wymiotów u czworonoga. Przy uchylonych oknach trzeba jednak pamiętać o tym, by nie pozwalać psu na wystawianie głowy za okno. Takie obrazki są często spotykane na polskich drogach w okresie wakacyjnym , kiedy to pies jadąc autem wystawia i wietrzy sobie głowę. Niestety takie zachowanie jest nieodpowiedzialne, gdyż zwierzę jest narażone na przewianie, zapalenie ucha, zapalenie nerwów. Poza tym jest to sytuacja, która stanowić może realne zagrożenie na drodze.

Długie podróże wymagają od właścicieli zwierząt zaplanowania postojów na trasie. Takie przerwy w podróży powinny odbywać się co dwie godziny i trwać średnio 15-20 minut. Postój to okazja do odpoczynku dla wszystkich podróżujących samochodem pasażerów: ludzi i zwierząt. W tym czasie można poprzebywać poza wnętrzem auta, rozprostować kości, załatwić fizjologiczne potrzeby. Postój na trasie to również dobry czas na wspólny spacer, zabawę czworonoga z opiekunem. W czasie postoju można napoić zwierzę, podając mu niewielką ilość wody do picia z przenośnego poidła. Można też podać mu odrobinę jedzenia, ale tylko wtedy, gdy mamy pewność , że nasze zwierzę nie ma problemów natury gastrycznej w czasie podróży i nie cierpi na chorobę lokomocyjną.

W przeciwnym razie pojawi się problem, tapicerka w samochodzie z pewnością zmieni kolor i zapach.

Podsumowując: wakacyjne podróże ze zwierzakiem są możliwe, mogą być nawet przyjemne, o ile właściciel zawczasu zadba o komfort jazdy swojego zwierzaka, odpowiednio przygotuje go do trasy, zmiany miejsca pobytu, trudów podróży. Wówczas zwierzak nie będzie kłopotliwy, a wspólna podróż do wyznaczonego celu upłynie nam szybko, sprawnie, miło, przy muzyce z radia i z pięknymi widokami za oknem.

Autor:

Dagmara Mieszkis-Święcikowska

Lekarz weterynarii/ behawiorysta

Przejdź do następnej strony

Nasi klienci