ZNAJDŹ WETERYNARZA

piątek, 30 października 2020
Zobacz:
stomatologianews

Choroba stomatologiczna drobnych ssaków ma wiele postaci, każdy pacjent to wyzwanie

Serdecznie zapraszamy do przeczytania rozmowy z lek. wet. Jakubem Sadłowskim zajmującym się stomatologią weterynaryjną, absolwentem Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UWM w Olsztynie, specjalistą chorób zwierząt nieudomowionych i futerkowych, na co dzień przyjmującym pacjentów w Specjalistycznej Przychodni Weterynaryjnej Pulsvet w Warszawie.

 

 

 

Dlaczego stomatologia małych ssaków jest tak pasjonująca?

Choroba stomatologiczna drobnych ssaków ma wiele postaci. Każdy pacjent, każda konsultacja to wyzwanie. Moi pacjenci to w głównej mierze zwierzęta roślinożerne, które z racji ich behawioru przez długi czas trwania choroby nie pokazują objawów. Jako lekarz weterynarii, specjalizujący się w tej dziedzinie, mam utrudnioną pracę. Jest tu potrzebna nie tylko wiedza, ale również intuicja i wieloletnie doświadczenie. Codziennie wychodzę poza strefę komfortu wykonując coraz trudniejsze zabiegi z zakresu chirurgii szczękowo – twarzowej. Do każdego zwierzęcia z chorobą stomatologiczną muszę podejść indywidualnie. Nie ma jednego sprawdzonego algorytmu postępowania. Różnorodność problemów stomatologicznych wpływa na trudność w wyborze metody leczenia. Nie zawsze szybkie usunięcie zębów jest najlepszym rozwiązaniem. Satysfakcja z wyleczenia pacjenta, z wdzięcznością szczęśliwego opiekuna są dla mnie priorytetem.

 

Jak wygląda droga lekarza, który pragnie specjalizować się w stomatologii królików i gryzoni domowych?

Jest wyboista i pełna ślepych zaułków. Wymaga poświęcenia i pasji. Pasja rodzi zaangażowanie, a zaangażowanie to jakość. Trzeba być wytrwałym. Nie bać się komplikacji, które są nieodłączną częścią stomatologii drobnych ssaków. Rozwój jest ważny. Uczestniczenie w specjalistycznych szkoleniach i konferencjach oraz dzielenie się doświadczeniami z innymi lekarzami są kluczem do sukcesu. Nie uważam kolegów po fachu za konkurencję, raczej za inspirację. Na swojej drodze spotykałem lekarzy, którzy swoją wiedzą i doświadczeniem, bardzo mi pomogli.

 

Skąd czerpie się wiedzę w tej wąskiej specjalizacji w naszym kraju?

Z literatury zagranicznej poświęconej stomatologii drobnych ssaków oraz doniesień naukowych. Najbardziej istotne jest czerpanie z doświadczenia i wiedzy uznanych pionierów dziedziny.

 

Czy ma Pan jakiegoś mentora?

Oczywiście. Nikogo pewnie nie zdziwię odpowiedzią, że jest nim dr Jakub Kliszcz. Jest pionierem stomatologii drobnych ssaków w Polsce. Sam opracował wiele metod leczenia, wykorzystywanych przez grono lekarzy w kraju. Prócz tego jest serdecznym człowiekiem i moim kolegą.

 

Z jakimi problemami najczęściej zgłaszają się właściciele zwierząt?

Odsetek pacjentów z chorobą stomatologiczną to w zależności od źródła między 30 a nawet 90 %. Wada zgryzu może być zarówno głównym problemem zdrowotnym, jak i chorobą współtowarzyszącą. Znaczna część szynszyli, która przychodzi do mnie na konsultację ma chorobę przyzębia. Objawia się one poszerzeniem przestrzeni periodontycznych oraz zmianami resorpcyjnymi w kościach, otaczających zęby. Często są one zwyrodniałe, o zmienionej strukturze. Znaczny odsetek świnek morskich ma zęby olbrzymie – macrodontia oraz wadę zgryzu, objawiającą się przerostem koron zębów policzkowych i siecznych. Wiele królików to pacjenci z ropniami i ropniakami zębodołu. Istotną częścią mojej pracy są badania profilaktyczne i klinicznie zdrowych pacjentów. Nierzadko to właśnie u nich diagnozuję zaawansowaną chorobę stomatologiczną.

 

 

 

Jakie błędy najczęściej popełniają w żywieniu swoich podopiecznych?

Już w latach 80’ XX wieku publikowano badania dotyczące negatywnego wpływu karm komercyjnych typu muesli na rozwój choroby stomatologicznej u królików. Mimo, że obecnie opiekunowie są coraz bardziej wyedukowani w tym temacie, zdarzają się króliki i gryzonie żywione niewłaściwie: ziarnami zbóż, kolbami, czy kolorowymi dropsami. Często niewłaściwie stosowana jest też suplementacja, np. solami wapnia. Pamiętajmy, że podstawą zdrowej diety jest różnorodność. Monodieta zawsze jest szkodliwa.

 

Czy pamięta Pan pierwszego pacjenta?

Była nią królica o wdzięcznym imieniu Czikita. Miała problemy z przyjmowaniem pokarmu i traciła masę ciała. Zdiagnozowałem u niej ropień zagałkowy, wywodzący się od dwóch ostatnich zębów trzonowych. Wykonałem u niej zabieg usunięcia zębów z dostępu klasycznego, czyli przez jamę ustną. Wspominając Czikitę widzę ogromną przepaść między moimi umiejętnościami jako początkującego adepta sztuki weterynaryjnej, a lekarza jakim jestem teraz. Pracując w specjalistycznej przychodni weterynaryjnej Pulsvet w Warszawie, mogę w pełni rozwinąć skrzydła. Praca w zespole ze świetnymi specjalistami, umożliwia mi całkowite poświęcenie się stomatologii.

 

 

Najciekawszy lub najtrudniejszy przypadek w dotychczasowej praktyce?

Każdy z moich przypadków jest ciekawy i trudny. Te z pozoru najłatwiejsze potrafią dać szereg komplikacji i wielotygodniową rekonwalescencję. Jeśli chcesz być dobrym lekarzem – nie popadaj w rutynę.

 

Jak Pan widzi przyszłość stomatologii weterynaryjnej?

Przede wszystkim ścisła specjalizacja lekarzy weterynarii. Specjalistyczny sprzęt – RTG stomatologiczny i tomografia stożkowa – są nieodzownym elementem w procesie diagnostycznym. Żyjemy w XXI wieku, nie zapominajmy o istotnej roli social media. Zajrzyjcie na mój fanpage Bunny & Cavy Dentist – https://www.facebook.com/BunnyCavyDentist oraz kanał na YouTube o tej samej nazwie.

Dzięki za możliwość podzielenia się moimi przemyśleniami z czytelnikami WeterynariaNews.

 

 

Zdjęcia: dzięki uprzejmości lek.wet. Jakuba Sadłowskiego

Opracowanie:Redakcja

Przejdź do następnej strony

Nasi klienci