Czy jesteś profesjonalistą?

Niektóre treści i reklamy zawarte na tej stronie przeznaczone są wyłącznie dla profesjonalistów związanych z weterynarią

Przechodząc do witryny www.weterynarianews.pl zaznaczając – Tak, JESTEM PROFESJONALISTĄ oświadczam,że jestem świadoma/świadomy, iż niektóre z komunikatów reklamowych i treści na stronie przeznaczone są wyłącznie dla profesjonalistów, oraz jestem osobą posiadającą wykształcenie medyczne lub jestem przedsiębiorcą zainteresowanym ofertą w ramach prowadzonej działalności gospodarczej.

Nie jestem profesionalistą

Dlaczego w marcu koty marcują?

Wprowadzenie:

Dlaczego w marcu koty marcują?

Czy koty marcują tylko wiosną? I czy ta pora roku to czas przygotowania się do rozrodu? Prof. Wojciech Niżański wyjaśnia, jak różne strategie rozmnażania u ssaków zależą od długości dnia świetlnego i dlaczego koty „dorobiły się” w polszczyźnie dedykowanego im czasownika – marcować.

Co jest nadrzędną siłą w świecie zwierząt?

Prof. Wojciech Niżański, kierownik Katedry Rozrodu z Kliniką Zwierząt Gospodarskich na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej UPWr słysząc takie pytania, z rozbawieniem odpowiada: – To zależy od gatunku, bo różne są strategie rozmnażania. To ono jest nadrzędną siłą, gwarantem przeżycia, chociaż patrząc na pojedynczy organizm za kluczowe uznamy utrzymanie się przy życiu. Dopiero mając gwarancję tego utrzymania, a więc odpowiednią ilość pokarmu, snu, zapewnione bezpieczeństwo, ten indywidualny organizm może skupić się na rozmnażaniu.

Jakie strategie rozmnażania występują w naturze?

Naukowiec UPWr tłumaczy, że w tym kontekście natura zbudowała różne strategie. Są gatunki, które się w aspekcie reprodukcyjnym budzą się do życia wraz z końcem zimy i początkiem wiosny. Są też takie, dla których istotne są narodziny potomstwa w najlepszych do przetrwania miesiącach, a więc np. wtedy, gdy można mu zapewnić pożywienie, odpowiednią temperaturę itd.

Jak dzień świetlny wpływa na „amory” zwierząt?

– Antropomorfizując świat zwierząt, możemy mówić o amorach, tyle tylko, że u wielu gatunków są one dostosowane do dnia świetlnego, a więc uwarunkowane są obecnością światła dziennego. Są takie, które te amory uprawiają przy krótkim dniu świetlnym po to, by potomstwo urodziło się wtedy, gdy będzie on dłuższy – mówi prof. Niżański, od razu dodając, że np. kotowate są zwierzętami długiego dnia świetlnego, a więc wiosną wchodzą w okres tzw. rui, czyli krycia samicy przez samca.

Dlaczego koty „marcują”?

Ruja to zresztą uniwersalne określenie na okres godowy u ssaków, ale akurat koty w polszczyźnie „dorobiły się” dedykowanego właśnie im czasownika – marcować.

– Rzeczywiście mówimy, że koty marcują, czyli mają ruję. Co zresztą słychać, bo kotki są wtedy bardzo głośne, a do ich koncertów dołączają kocury nierzadko walczące między sobą o dopuszczenie do krycia. Ale na dłuższy dzień reagują też konie. Apogeum sezonu reprodukcyjnego w naszej szerokości geograficznej przypada na czas od lutego, marca do czerwca, choć są gatunki, które te sprawy rozwiązały inaczej – mówi prof. Wojciech Niżański.

Które gatunki rozmnażają się przy krótkim dniu świetlnym?

Te gatunki to np. owce, u których do zapłodnienia dochodzi w okolicach końca lata i września. Ciąża u owiec trwa 5 miesięcy, młode rodzą się więc już w nowym roku, w początkach wiosny, kiedy ich szansa na przeżycie wzrasta. Podobnie jest u jeleniowatych, z tą różnicą, że u nich ciąża trwa 230 dni, a więc 7-8 miesięcy.

Diapauza u saren – fenomen natury

– Bardzo ciekawie to wygląda u saren. Rozwój zarodka i płodu w rzeczywistości trwa ok. 5 miesięcy, ale młode rodzi się po 10, bo u saren występuje tak zwana diapauza, a więc wstrzymanie rozwoju płodu w łonie matki po to, by poród nastąpił w najkorzystniejszej dla niego porze roku – mówi prof. Niżański, dodając, że przyrastanie długości dnia świetlnego wpływa też na pracę przysadki mózgowej i produkcję hormonów w osi podwzgórze – przysadka – gonady, a więc jądra u samca i jajniki u samicy.

Tak się dzieje u gatunków wrażliwych na światło słoneczne, a więc u przywołanych już kotowatych czy koni, gdzie badania potwierdzają wzrost poziomu hormonów stymulujących ruję wraz z wydłużaniem się dnia.

Jak przebiega ruja u kotek?

– Ruja zaś dzieli się na dwie fazy. Pierwsza to początek, nazywany proestrus. Druga to ruja właściwa, estrus. W tej pierwszej fazie np. kotka zaczyna się inaczej zachowywać. Ociera się, miauczy, podnosi ogon. Kiedy jednak kocur zbliża się niej, próbując ją pokryć, ucieka. I dopiero po jakimś czasie następuje etap akceptacji płciowej, czyli tolerancji wobec konkretnego samca. Bo samiczki wybierają sobie samców, którzy przekażą najlepsze geny młodym – mówi się prof. Niżański, dodając, że samce w okresie krycia nie tylko mają podniesiony poziom testosteronu, ale też tracą masę ciała.

– Jeleń szlachetny potrafi schudnąć nawet o 30 procent… I to bez siłowni – uśmiecha się kierownik Katedry Rozrodu z Kliniką Zwierząt Gospodarskich.

Podsumowanie – marcowanie to efekt długości dnia świetlnego

Koty marcują głównie wiosną, ponieważ są zwierzętami długiego dnia świetlnego – ich sezon reprodukcyjny w Polsce przypada na okres od lutego-marca do czerwca.

Kluczowe informacje:

  • Rozmnażanie to nadrzędna siła, ale wymaga zapewnienia bezpieczeństwa, pokarmu i snu
  • Różne strategie: gatunki długiego dnia (koty, konie) vs. krótkiego dnia (owce, jeleniowate)
  • Dzień świetlny wpływa na oś podwzgórze – przysadka – gonady (jądra/jajniki)
  • Ruja dzieli się na proestrus (kotka ucieka) i estrus (akceptacja samca)
  • Samiczki wybierają samców z najlepszymi genami
  • Samce tracą masę ciała (jeleń szlachetny nawet 30%)

Przykłady strategii rozrodczych:

  • Owce: zapłodnienie koniec lata/wrzesień, ciąża 5 miesięcy, poród wiosną
  • Jeleniowate: ciąża 230 dni (7-8 miesięcy)
  • Sarny: rozwój płodu 5 miesięcy, ale poród po 10 miesiącach dzięki diapauzie (wstrzymaniu rozwoju)

Marcowanie kotów to zatem naturalny proces dostosowany do pór roku i długości dnia – nie tylko wiosenne zjawisko, ale konsekwencja biologii gatunku.

Ekspert:
Prof. Wojciech Niżański
Kierownik Katedry Rozrodu z Kliniką Zwierząt Gospodarskich
Wydział Medycyny Weterynaryjnej
Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu

Nasi klienci